Chodząc po kolędzie, w niejednym mieszkaniu widziałem lodówki obklejone różnokolorowymi karteczkami z różnymi komunikatami. Np.: kup mleko, naleśniki w mikrofali, wyrzuć śmieci, będę o 20.oo. Ot, taki śmieszny sposób komunikowania się w XXI wieku. Chyba ciut lepszy niż zimny sms. A na pewno bardziej twórczy.

lodówkaKiedyś, gdy jeszcze działałem w Pogotowiu Duchowym, też obklejałem. Tyle tylko, że nie lodówkę, ale szafę. Miałem zwyczaj obklejać szafę małymi kolorowymi karteczkami z intencjami do modlitwy. Intencje te spływały przez Pogotowie, ale też przez facebooka, sms, skeype, bloga i na wiele jeszcze innych sposobów. Generalnie każdy sposób jest przecież dobry, by prosić kogoś o pomięć, o modlitwę. Wtedy też zacząłem – niemal na każdej Mszy św., którą odprawiam – dodawać w modlitwie wiernych wezwanie: Módlmy się za tych, którzy prosili nas o modlitwę…

I tak jest do dziś. Chociaż już dawno nie posługuję w Pogotowiu Duchowym, intencji do modlitwy wciąż nie brakuje. I wciąż spływają nowe. Już nie wieszam ich na szafie, bo żeby zmieścić wszystkie, musiałbym mieć w pokoju ze trzy duże segmenty. Teraz wszystkie kartki składam w małym kartonie. I widzę – a może lepiej napisać, że czuję – jak wielki łańcuch modlitwy zatacza coraz szersze kręgi. Modlitwa dawana zwykle do nas wraca.

Przekonałem się o tym niedawno, kiedy podeszła do mnie penitentka (widziałem ją mojechyba pierwszy raz w życiu, choć ona twierdzi, że kiedyś ją wyspowiadałem) i powiedziała, że od dawna modli się za mnie. Nie znając jej osobiście – też się za nią modliłem. Jak to możliwe?

Niewielu wie, że w Katechizmie Kościoła Katolickiego jest taki punkt, który zobowiązuje spowiednika do modlitwy za tych, których spowiada. Nawet, jeśli widzi ich pierwszy raz na oczy i pierwszy raz ich słyszy.

Punkt 1466 KKK mówi nam: Spowiednik nie jest panem, lecz sługą Bożego przebaczenia. Szafarz tego sakramentu powinien łączyć się z intencją i miłością Chrystusa. Powinien mieć głęboką znajomość chrześcijańskiego postępowania, doświadczenie w sprawach ludzkich, szacunek i delikatność wobec tego, który upadł (…). Powinien modlić się za tego, kogo spowiada i pokutować za niego, powierzając go miłosierdziu Pana.