Dawno nie reklamowałem tutaj żadnej książki. Trzeba to zaniedbanie nadrobić, bo w ostatnim czasie kilka naprawdę ciekawych odstawiłem już na półkę. Aktualnie pochylam się nad książką Ewy K. Czaczkowskiej pt. ,,Kardynał Wyszyński.”

Jeszcze jako kleryk przerabiałem ,,Zapiski więzienne” Prymasa. ,,Kardynał Wyszyński” jest świetnym dopełnieniem tamtej lektury. Intrygi, pomówienia, oszczerstwa, próby skłócania Episkopatu, pokazowe procesy sądowe, a nawet planowane na Prymasa zamachy bardzo wyraźnie pokazują realia minionych czasów. Ta niedawna przecież historia zdaje się być przemilczana. Dlatego właśnie warto sięgnąć po ,,Kardynała Wyszyńskiego.”

Poniżej jeden tylko krótki cytat z tejże książki: ,,W roku 1956 obliczono, że między rokiem 1945 a styczniem 1953 roku zabito w Polsce 37 księży diecezjalnych, 260 kolejnych zmarło lub zaginęło, 350 zesłano na Wschód, 700 było w więzieniach, a ponad 900 (w tym kilkunastu biskupów) wygnano z miejsca pobytu. Wśród osób zakonnych zamordowano 54 osoby, zesłano 200, uwięziono 170, a wygnano 300. W 1954 roku z klasztorów na Ziemiach Zachodnich wygnano około tysiąca zakonnic i osadzono je w obozach pracy.”

Nie wiem, jak na Was, ale na mnie te liczby robią ogromne wrażenie. Warto dodać jeszcze i to, że z Urzędem Bezpieczeństwa za plecami samego Prymasa współpracowali najbliżsi jego towarzysze (ksiądz St. Skorodecki – kapelan i spowiednik, ks. H. Goździewicz – sekretarz, ks. Wł. Kulczycki – rezydent parafii św. Mikołaja w Krakowie czy s. Leonia Graczyk – posługująca na co dzień Prymasowi). Trzeba też wiedzieć, że kard. Wyszyński w czasie swego prawie 33 – letniego prymasostwa często odczuwał opozycję ze strony większości ówczesnych polskich biskupów, co wcale nie pomagało mu w jego misji. Ciekawe jest i to, że gdy dowiedział się o swojej nominacji na prymasa, robił wszystko, by papież zmienił swoją decyzję w tej sprawie. Ktoś mu jednak powiedział: Papieżowi się nie odmawia” i tak się zaczęło.

,,Kardynał Wyszyński” to książka niełatwa. Opowiada o trudnych czasach walki z Kościołem. Każdemu, kto choć trochę chciałby się o tamtych czasach czegoś dowiedzieć, polecam tę publikację. Jak dotąd o ,,tamtych czasach” lepszej książki jeszcze chyba nie czytałem.