W Sochaczewie się nie nudzę. I to nie tylko dlatego, że większość przedpołudnia i kilka godzin wieczorem spędzam w kościele. Nie nudzę się także dlatego, że Proboszcz – ku mojej wielkiej uciesze – ulokował mnie w pokoju – bibliotece. Cała ściana w książkach… Przejrzałem już większość z nich.

Jedną z nich już przeczytałem. To ,,Wywiad z diabłem” Antonio M. Alessiego. Ciekawa lektura. Diabeł w rozmowie z pewnym kapłanem zdradza tajniki swojego działania. Oto fragment dotyczący kapłanów:

– Księży – mówi demon – dzielimy na trzy grupy. Pierwsza z nich to zapaleńcy. Bardzo zaangażowani w swoją pracę. Oni są dla nas najbardziej uciążliwi ze względu na ożywioną działalność: kazania, katechezy, celebracje, grupy, stowarzyszenia, wspólnoty… Zdarza się, że czasem udaje się takim kapłanom całkowicie kierować młodzieżą. Tacy księża to nasi śmiertelni wrogowie. Dają świadectwo życia zgodnego ze swym powołaniem. Na szczęście, nie ma ich zbyt wielu.

Druga grupa – mówi dalej demon – to tzw. średniacy. Starają się wykonywać swoje obowiązki, ale traktują je bardziej jako zło konieczne. Nie są przekonywujący. Dlatego też łatwo jest nam odciągnąć młodzież od Kościoła. Wcale bardzo natrudzić się nie musimy. Młodzi w zasadzie sami do nas przychodzą.

– A trzecia kategoria? – dopytywał kapłan. Trzecia kategoria – mówi diabeł – to nasi współpracownicy, których zachowanie sprzyja naszym planom. Oni sami pomagają nam odciągać ludzi od Kościoła i Boga. Zachęcają do porzucenia Bożych przykazań.

– Nie sądzę – przerwał kapłan – by takich było wielu.
– Nie ma ich wielu – odpowiedział demon – ale już kilku wystarczy, by wielu zdyskredytować. Już jedno zgniłe jabłko w skrzyni sprawia, że pleśnieć zaczynają wszystkie jabłka wkoło. Zło rozprzestrzenia się szybciej niż dobro. I ma większy zasięg. Przecież i niewielki otwór w tamie może spowodować jej całkowite zniszczenie.

(…)

Przyznacie, ciekawa lektura. To fragment o kapłanach, ale przecież można to odnieść do wszystkich ludzi ochrzczonych. Niech zatem te słowa będą dla nas wszystkich zachętą do jeszcze większej i jeszcze bardziej wytrwałej modlitwy za siebie nawzajem.