Św. Szczepanie – módl się za nami…

Wczoraj celebrowaliśmy dzień narodzin Jezusa dla ziemi. Dziś wspominamy pamiątkę narodzin Szczepana dla nieba. Te dwa świąteczne dni spinają niczym klamra to, co powinno być dążeniem każdego chrześcijanina – troska o to, by po życiu ziemskim móc żyć także w Królestwie niebieskim.

Niech odważna postawa i wierność Jezusowi, której przykład daje nam dzisiaj św. Szczepan będzie dla nas wszystkich zachętą i przykładem do naśladowania. A Patron dnia niech się wstawia za każdym i każdą z nas.

Dziękuję Ci, Jezu…

1. Choinka już w domu pięknie przystrojona
I karp na stole już czeka.
Stajemy więc razem, łamiemy opłatek,
Na sianku widzimy Człowieka.

2. Człowiek to niezwykły, Syn Boga żywego,
Do ludzi na ziemię przychodzi.
Na dom swój wybiera ubogą stajenkę.
Na sianku, wśród zwierząt się rodzi.

3. Przychodzi na ziemię, by zamieszkać z nami,
By życie odmienić ludzkości.
Przychodzi, by wspierać, pomagać i leczyć.
Przybywa na ziemię z miłości.

4. Dziękuję Ci, Jezu, że przychodzisz do mnie,
Że dla mnie Betlejem zostawiasz.
I pragniesz zamieszkać w moim zimnym sercu.
A przez to codziennie mnie zbawiasz.

(Kraków 2012 r.)

Życzę wszystkim…

Życzę wszystkim
systematycznie bądź gościnnie
odwiedzającym slowojakziarno.pl,

aby Dziecię Jezus wkroczyło w Wasze życie tak,
jak kiedyś wkroczyło w życie Maryi i Józefa.

Życzę, abyście  znajdowali w sobie na tyle odwagi,
by pozwalać Jezusowi na meblowania życia
według tego, jak On sam chce.

Wszelkiego dobra
z pamięcią w modlitwie
o. Piotr SchP

Jezus dzisiaj narodzi się w porę…

Łk 1, 26 – 38.

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego Cię osłoni. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł.

Małe też cieszy…

Łk 1, 57 – 66.

Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: «Nie, natomiast ma otrzymać imię Jan». Odrzekli jej: «Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię». Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: «Jan będzie mu na imię». I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił błogosławiąc Boga. Wtedy strach padł na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: «Kimże będzie to dziecię?» Bo istotnie ręka Pańska była z nim.

Ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku… Tak mówi do anioła Zachariasz, jakby bał się przyjąć prawdę o tym, że Bóg da mu syna. Zapowiedź anioła spełnia się. Gdy jej (Elżbiety) sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem – zapisał dziś św. Łukasz.

No tak… Łatwo przychodzi nam cieszyć się z wielkich, spektakularnych znaków i cudów. Poczęcie dziecka przez staruszkę bez wątpienia jest rzeczą wielką i spektakularną. Łatwo przychodzi nam cieszyć się i okazywać radość w zetknięciu z wydarzeniami, które przekraczają nasze zdroworozsądkowe podejście do życia. Z takimi, które nas zachwycają, zadziwiają, zastanawiają… To jest łatwe.

O wiele trudniej cieszyć się z rzeczy zwykłych, małych, codziennych. To o wiele bardziej wymagające. Choćby dlatego, że rzeczy małe trudniej nam dostrzec, zauważyć. Nie zmienia to jednak faktu, że jako uczniowie Jezusa zaproszeni jesteśmy do tego, by w naszym życiu dostrzegać każdy znak działania Bożej Opatrzności – również ten najmniejszy, najbardziej subtelny.