Za każdego Bogu dzięki…

Dziś pierwszy czwartek miesiąca. W tym dniu szczególniej pamiętajmy w modlitwie o kapłanach i przygotowujących się do kapłaństwa a także o tych, których Pan Bóg powołuje na ścieżki życia kapłańskiego i zakonnego. Ta modlitwa płynie i niech nigdy nie ustaje.

Jakąś radością napawa nas fakt, że wzrasta liczba seminarzystów w polskich seminariach. Jak podaje sekretarz Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych na dzień dzisiejszy mamy w Polsce 622 NOWYCH seminarzystów. Ta liczba jest jeszcze niepełna, bowiem w wielu seminariach diecezjalnych jest jeszcze drugi – wrześniowy – termin rekrutacji.

Już teraz widzimy, że Pan Bóg hojnie odpowiada na nasze modlitwy. W tym roku zgłosiło się do polskich seminariów o 45 kandydatów więcej niż w roku poprzednim. Również pijarzy cieszą się w tym roku pięcioma nowymi kandydatami. Za każdego z nich Bogu niech będą dzięki. 

W małym polskim Medjugorie…

Stałą praktyką naszego pijarskiego Seminarium jest wspólne wakacyjne pielgrzymowanie. W tym roku celem naszej pielgrzymki jest Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Wilnie.

Zanim jednak nawiedzimy Matkę Bożą Ostrobramską, po drodze nawiedzamy o. Eugeniusza, naszego współbrata, który w Suchcicach koło Ostrołęki stworzył i prowadzi miejsce niezwykłe. Jedni mówią o tym miejscu Cenacolo, inni nazywają je małym polskim Medjugorie.

Więcej o tym miejscu na http://ogniskobozegopokoju.pl/

 

Dają serce na dłoni…

Bardzo lubię Warszawę. Nie wiem, czy bardziej niż Kraków czy trochę mniej, ale na tyle ją lubię, by właśnie tutaj spędzać część mojego corocznego urlopu. Tym bardziej, że życzliwych ludzi wokół nie brakuje. Na przykład Siostry, które od lat przyjmują mnie pod swój dach. I dają serce na dłoni… Korzystam z tej ich gościnności od lat, bo miejsce naprawdę szczególne.

Na drugim planie warszawskie Sanktuarium św. s. Faustyny


To ten sam adres, pod który 1 sierpnia 1925 r. zapukała Helena Kowalska. Ta sama, która potem – stając się siostrą Faustyną – miała w tym miejscu objawienia Pana Jezusa Miłosiernego. Mieszkam więc w miejscu objawień.

https://warszawa.gosc.pl/doc/3833972.Na-Zytniej-wszystko-sie-zaczelo

Mija godzina 18.oo. Pora już powoli opuszczać Warszawę.
Następny przystanek już za kilka godzin w okolicach Ostrołęki.