Proszę o modlitwę…

Rzadko to robię, ale dziś tak właśnie uczynię: Proszę Was o modlitwę. W ramach Szkoły dla Wychowawców Seminariów Diecezjalnych i Zakonnych rozpoczynam dziś ośmiodniowe rekolekcje Lectio Divina.

To czas szczególny dla wszystkich uczestników Szkoły Wychowawców. Czas zupełnej ciszy. Czas oderwania od codzienności i okazja do zbudowania jeszcze bardziej zażyłej relacji z Jezusem. A wszystko w oparciu o Pismo św.

Z doświadczenia wiem, że kiedy jadę na takie rekolekcje, demon nie wyjeżdża na urlop. Przeciwnie, bierze wtedy podwójny etap, żeby w czasie rekolekcji być blisko mnie i żeby móc katechizować mnie po swojemu. Nagle okazuje się, że zamiast iść do kaplicy pojawia się pokusa odespania, a zamiast wzięcia do ręki Pisma – pokusa zadzwonienia do kogoś, bo właśnie czeka na mój telefon.

Pokus w czasie rekolekcji nie brakuje, ale to akurat jest dobry znak. Bałbym się przeżywania rekolekcji bez pokus. Znaczyłoby to, że rekolekcje takie podobają się złemu i dlatego nie reaguje. A to byłby duchowy dramat – rekolekcje ku czci demona. Bleeeeeeeee…

Dlatego raz jeszcze proszę o modlitwę. Dużo modlitwy… Bo jeśli ja naprawdę spotkam się tam z Panem, będę mógł z większą mocą i zaangażowaniem mówić Wam o Nim. A o to przecież chodzi w kapłańskiej posłudze.

Ja również w tym wyjątkowym dla mnie czasie obiecuję Wam moją modlitwę.

Ps. Mimo mojego odcięcia od świata – dzięki wymysłom techniki i technicznym możliwościom tego bloga – każdego dnia będą pojawiały się tu kolejne teksty. Niech posłużą one Waszemu duchowemu wzrostowi.

2 przemyślenia nt. „Proszę o modlitwę…”

  1. Szczęść Boże mam pytanie,czy można samemu przejść takie rekolekcje?Ja jakiś rok temu zakupiłam sobie książki ks.Wonsa i ostatnio zaczęłam od Ewangeli św.Marka,autor pisze że powinniśmy przechodzić takie rekolekcje pod okiem księdza. Niech Duch Święty ojca prowadzi,Bóg z ojcem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.