Wszystko zostaje w pamięci i w sercu…
Moje wojaże śladami Prymasa Tysiąclecia szybko dobiegły końca. Odwiedziłem tylko część – myślę, że tę najważniejszą część – tych miejsc,
Czytaj dalejMoje wojaże śladami Prymasa Tysiąclecia szybko dobiegły końca. Odwiedziłem tylko część – myślę, że tę najważniejszą część – tych miejsc,
Czytaj dalejByć w Lublinie i KUL-u nie widzieć, to jak być w Rzymie i… Trzeba przyznać, że Katolicki Uniwersytet Lubelski pamięta
Czytaj dalejKolejne miejsce, które warto odwiedzić podążając śladami biskupa Wyszyńskiego to oczywiście lubelska Kuria Biskupia. To jedyna kuria w Polsce, w
Czytaj dalejKolejny przystanek to katedra świętych Janów (Chrzciciela i Ewangelisty). Piękne miejsce, bo cały dzień wystawiony jest Pan Jezus do adoracji.
Czytaj dalejPo Warszawie przyszła pora na… Lublin. Dlaczego Lublin? Niewielu wie, że to właśnie Lublin – przed Warszawą i Gnieznem –
Czytaj dalejOstatnim miejscem, które odwiedziłem w Warszawie w czasie mojego pielgrzymowania śladami Prymasa Wyszyńskiego, było więzienia na Rakowieckiej. Kiedyś więzienie i
Czytaj dalejKolejne miejsce, które odwiedziłem pielgrzymując śladami Prymasa Tysiąclecia to tzw. jego Castel Gandolfo czyli letnia rezydencja w Choszczówce. O ile
Czytaj dalejWspomniałem wczoraj o Laskach. Pierwszy raz więcej o tym miejscu usłyszałem kilka lat temu, gdy jako duszpasterz powołań organizowałem w
Czytaj dalej