Co masz zrobić jutro…
Wiem, wiem… Znów się trochę zaniedbałem w pisaniu. Tym bardziej dziękuję tym, którzy i tak tutaj zaglądają. Nie muszę Wam
Czytaj dalejWiem, wiem… Znów się trochę zaniedbałem w pisaniu. Tym bardziej dziękuję tym, którzy i tak tutaj zaglądają. Nie muszę Wam
Czytaj dalejBycie proboszczem to na szczęście nie tylko obowiązki i odpowiedzialności. To też nie tylko słuchanie o ludzkich biedach, ocieranie łez
Czytaj dalejWczoraj miałem dość aktywny dzień. Pobudka – jak zwykle – przed 5.00. Potem obowiązki w kościele, szybkie śniadanie, o godz.
Czytaj dalejTo jest niedopuszczalne. Wręcz… karygodne. Naprawdę nie godzi się, żeby od tylu dni na blogu nic się nie działo. A
Czytaj dalejWszystko, co dobre szybko się kończy. Niektórzy dopowiadają, że wtedy właśnie zaczyna się coś jeszcze lepszego. I może czasem tak
Czytaj dalejJest coś takiego w kapłańskiej posłudze, co może – pod warunkiem, że jest właściwie przyjmowane – stać się swego rodzaju
Czytaj dalejTak, doskonale rozumiem księży, którzy nie lubią chodzić po kolędzie. Nie będzie żadnym odkryciem napisanie, że takich księży jest całkiem
Czytaj dalejOd kilku tygodni mam wrażenie, że toczę jakąś nierówną walkę z uciekającym czasem. Tak, słowo ,,walka” dobrze tutaj pasuje. I
Czytaj dalej