Dobrzy ludzie, smaczne jedzenie…
Bycie proboszczem to na szczęście nie tylko obowiązki i odpowiedzialności. To też nie tylko słuchanie o ludzkich biedach, ocieranie łez i niesienia wsparcia. To także towarzyszenie ludziom w chwilach ich radości i sukcesów.
Dziś – już po raz kolejny w czasie mojego proboszczowania – brałem udział w wydarzeniu wyjątkowych. Otóż, na terenie naszej parafii – w Zespole Szkół Przemysłu Spożywczego – odbyła się dziś XII edycji konkursu ,,Wielkanoc po krakowsku.” A jak jest konkurs, to są i zwycięzcy.
Celem konkursu – jak czytamy w Regulaminie – jest pielęgnowanie tradycji Świąt Wielkiej Nocy, propagowanie sztuki kulinarnej, cukierniczej i piekarskiej, rozbudzanie zamiłowania do zawodu oraz wyłanianie talentów wśród młodzieży szkół gastronomicznych i spożywczych z regionu Małopolski.
W konkursie mogą wziąć udział uczniowie kształcący się w zawodach: kucharz, cukiernik, piekarz, technik żywienia i usług gastronomicznych i technik technologii żywności. Jury nie ma w takich konkursach łatwego zadania. Pod uwagę brane są m.in. spójność potrawy z tematyką wielkanocną, wygląd potrawy, jej smak, technika wykonania i dekoracja.
Dzięki determinacji Dyrekcji Szkoły i coraz szerszemu gronu Sponsorów konkurs cieszy się niesłabnącą popularnością.
Co tu dużo mówić? Ta szkoła – zresztą pod wezwaniem św. Maksymiliana Marii Kolbego – od początku kojarzy mi się z dobrymi ludźmi i… smacznym jedzeniem.

