Co w tych młodych głowach i sercach zostanie?
,,Czas biegnie szybko” – chyba każdy tak mówi. Ostatnio ktoś mi powiedział, że ,,czas biegnie tak samo jak zawsze, tylko teraz sekundy są jakieś krótsze.” Co by nie mówić, jesteśmy już w ostatnim tygodniu maja.
Dziś – 25 maja – w kalendarzu liturgicznym święto Maryi Matki Kościoła. Piękne, prawda? Bo Maryja jest rzeczywiście Matką Kościoła. Właśnie ten dzień wybrałem kilka tygodni temu na datę bierzmowania w naszej parafii. A że kard. Grzegorz miał tego dnia wolny wieczór, uznałem, że to wszystko jest bardzo opatrznościowe.
Dziś sakrament bierzmowania w naszej parafii przyjmie grupa 33 kandydatów. To o 20 więcej niż w ubiegłym roku, ale o jakieś 350 mniej niż w latach siedemdziesiątych, kiedy w ogromnej wówczas pijarskiej parafii (nie było wtedy jeszcze parafii na Wieczystej) bp Albin Małysiak bierzmował prawdziwe tłumy.
Dziś wieczorem przedstawię Kardynałowi naszą młodzież w poczuciu tego, że razem przez ostatnie lata zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Swoją formację do bierzmowania młodzi rozpoczęli już w kl. VII SP, zakończyli tydzień temu – w większości jako uczniowie klas I szkół średnich. Na pierwszym i trzecim etapie (etap środkowy prowadził o. Bartek) do znudzenia wałkowaliśmy temat wiary. Bo przecież sam Jezus mówi, że ,,każdy, kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.” Nie mogliśmy więc inaczej – wiara, różne sposoby dochodzenia do niej i różne sposoby jej przeżywania – to była esensja wszystkich naszych spotkań formacyjnych.
Co w tych młodych głowach zostanie po bierzmowaniu? Czy ostoją się w Kościele? Czy bierzmowanie nie będzie dla nich oficjalnym uroczystym – w obecności biskupa – pożegnaniem z Kościołem? To wszystko czas pokaże. Mam nadzieję, że rękę na pulcie wciąż trzymać będą Rodzice. W końcu to oni kilkanaście lat temu przy chrzcielnicy przyrzekali, że wychowają swoje dzieci w wierze.
Nie pozostaje mi dziś nic innego jak towarzyszyć im moją modlitwą i być w pełnej dyspozycji, gdy ktoś będzie chciał o sprawach wiary jeszcze trochę porozmawiać, poradzić się czy ponarzekać.
Westchnijcie, proszę, dziś za naszą młodzież.
