Szlachetne zdrowie…

Czy to nie smutne, że większość ludzi musi zachorować, by zdać sobie sprawę z cudowności życia? – pyta Jostein Gaarder w Świecie Zofii. I chyba ma rację, bo:

,,Szlachetne zdrowie, 
Ten się nie dowie,
Ile kosztujesz,?
Aż się zepsujesz.”

Niech przypadający dziś Światowy Dzień Chorego będzie nie tylko okazją do modlitwy wstawienniczej za tych, którzy zdrowia nie mają. Niech będzie też okazją do dziękowania Panu Bogu za to, że tak wielu z nas wciąż może się cieszyć dobrym zdrowiem. Za nasze zdrowie – dziękujemy Ci…

 

Pamiętajcie o nas…

W Polsce pracuje ponad 33 tys. osób konsekrowanych – prowadzą m.in. szkoły (tak jak pijarzy ;)), domy dziecka, szpitale, ośrodki terapii uzależnień i schroniska dla bezdomnych – poinformował przewodniczący Komisji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego bp Jacek Kiciński CMF z Wrocławia.

Siostry, bracia i kapłani zakonni przeżywają dziś swoje święto – Dzień Życia Konsekrowanego. Pamiętajcie o nas w swoich modlitwach. Każdego dnia – choćby przy brewiarzu – odwdzięczamy się Wam tym samym.

By prowadzić do Jezusa…

No i po naszym jasnogórskim spotkaniu. Śmiało mogę powiedzieć, że rekolekcje z kapłanami – seniorami na Jasnej Górze to strzał w dziesiątkę. I to z wielu powodów.

Czasem mówi się, że starsi kapłani nie umieją adorować Pana Jezusa, bo za czasów ich seminaryjnej formacji adoracje nie były tak powszechne jak dzisiaj, a ja wczoraj wieczorem widziałem kaplicę wypełnioną sędziwymi kapłanami, którzy nieraz dłużej niż ja klęczeli i wpatrywali się w Jezusa. Bez żadnych ,,wspomagaczy” typu różaniec, książeczka. Po prostu wpatrywali się…

Mówi się, że starsi kapłani niewiele wiedzą o dzisiejszej młodzieży, a ja przez te dni słuchałem o tym, jak oni – kapłani z bocznicy – widzą Kościół i młodzież w Kościele. To prawda, kiedy z ust prelegentów padały takie słowa, jak: facebook czy istagram, robił się na sali delikatny szum świadczący o małej dezorientacji w terenie, ale słuchacze szybko odnajdywali się w tym, co autor miał na myśli.

Przez kilka dni zastanawialiśmy się nad tym, jak przyciągnąć młodych do Kościoła. Jak budować Kościół nie tyle dla młodych, ile bardziej z młodymi. Wiele było ciekawych spostrzeżeń, sugestii, pomysłów. Wśród wielu zabierających głos był także bp Paweł Socha CM, który mimo wieku (kończy w tym roku 84 l.) wyraźnie nadąża za tym, czym dzisiaj żyją młodzi.

To właśnie on zauważył, że my, dzisiejsi duszpasterze młodzieży, nie mamy koncentrować się na przyprowadzeniu młodych do Kościoła, tylko na przyprowadzeniu młodych do Jezusa. Mówił: Kościół jest dziś opluwany, podważa się jego autorytet, więc trudno jest dziś młodych zachęcać do Kościoła. Mamy coś (a w zasadzie Kogoś) bardziej wartościowego i pociągającego niż Kościół – mamy samego Jezusa. Jezusa, który jest kochający, dobry, miłosierny, wybaczający, itp.

Nie wolno nam nigdy – mówił bp Paweł – zapominać o tym, że jako duchowni mamy głosić przede wszystkim Jezusa Chrystusa. I w ten sposób wprowadzać młodych do Jezusowego Kościoła.

 

Piotr i Paweł…

Dziś naszej rekolekcyjnej Mszy św. w kaplicy Cudownego Obrazu przewodniczył bp Paweł Socha CM z diec. zielonogórsko – gorzowskiej. W sobie właściwy sposób (wtajemniczeni wiedzą jak) mówił o kapłaństwie powszechnym i sakramentalnym. Podobało mi się.

Powiedział m.in.:

I świeccy i my, kapłani, podobni jesteśmy do dziecka, które – dostając od rodziców pieniążki – wrzuca je do swojej skarbonki. A kiedy uzbiera się już jakaś suma, kupuje swoim rodzicom jakimś prezent. I cieszy się bardzo, że to ono zrobiło prezent swoim rodzicom. Za rodziców pieniążki kupiło rodzicom prezent.

Jesteśmy tacy, jak to dziecko. Cieszymy się, że tak wiele rzeczy ofiarujemy Panu Bogu, ale zapominamy, że przecież to wszystko i tak od Niego otrzymaliśmy. Ofiarujemy Mu w kapłaństwie nasze życie, ale przecież nie mielibyśmy czego Mu ofiarować, gdybyśmy wcześniej tego życia od Niego nie otrzymali. Każdego ranka ofiarujemy Mu nasz nowy dzień, ale przecież każdy dzień jest Jego darem dla nas. Darem Jego Miłości.

Mądre, prawda?

Głosy z bocznicy…

Od wczoraj trwają na Jasnej Górze rekolekcyjno – formacyjne spotkania dla kapłanów, organizowane rokrocznie przez KEP-owską Komisję ds. Duchowieństwa. Niemal z wszystkich polskich diecezji zjechali do Częstochowy przede wszystkim ci kapłani, którzy w swoich diecezjach pełnią funkcję ojców duchownych dla innych kapłanów.

Warto wiedzieć, że instytucja ojca duchownego to nie tylko zjawisko spotykane w nowicjatach czy seminariach duchownych. Każdy biskup ordynariusz mianuje spośród podległych sobie księży kilku takich, którzy w poszczególnych dekanatach lub rejonach (rejon to coś między dekanatem a diecezją) pełnią funkcję ojców duchownych dla posługujących na danym terenie kapłanów. Nie dziwi więc fakt, że spośród uczestników tegorocznego zjazdu to właśnie ja jestem najmłodszy.

Całe spotkanie podzielone jest na dwa bloki: przedpołudnia i wieczory są czasem rekolekcyjnego skupienia. W tym roku nauki rekolekcyjne głosi ks. Piotr Adamczyk, od niedawna dyrektor rozgłośni ,,Radio Dobrze Nastawione” diecezji tarnowskiej. Cykl popołudniowy natomiast to wykłady, prelekcje i dyskusje. W tym roku jesteśmy zaproszeni do zatrzymania się nad tematem: ,,Młodzi – wiara – Kościół.”

ks. Piotr Adamczyk – tegoroczny rekolekcjonista

Wczoraj był z nami abp G. Ryś z Łodzi, który dzielił się swoimi spostrzeżeniami z czasu niedawnego Synodu Młodych. Jego wystąpienie było jednocześnie otwarciem dyskusji na temat obecności młodych w Kościele. Niczym mantra powracały do nas słowa: ,,Nie budujmy Kościoła dla młodych. Budujmy Kościół z młodymi.”

O tym, jak to robić i jak robić to skutecznie, mówili dzisiejsi prelegenci: prof. Jacek Kurzępa, poseł, socjolog młodzieży i terapeuta oraz znany ewangelizator i rekolekcjonista ks. Artur Godnarski.

Osobiście jednak czekam przede wszystkim na wystąpienia i świadectwa nie tyle prelegentów, ile samych uczestników tych rekolekcji – sędziwych i zasłużonych kapłanów. Jestem ciekaw, jak na młodych i na ich obecność (nieobecność 🙁 ) w Kościele patrzą ci duchowni, którzy z racji wieku odchodzą już na duszpasterską (a na pewno katechetyczną) bocznicę bądź już dawno się na niej znaleźli.

Słuchanie starszych i bardziej doświadczonych to chyba jedna z tych rzeczy, o których my, młodzi kapłani, nigdy nie powinniśmy zapominać.