O nowe powołania Ciebie prosimy…

Od kilku dni Polska żyje filmem braci Sekielskich. Filmem o złych kapłanach. Chyba nikt już nie mówi, że ten film to atak na Kościół i na biednych księży. A nawet, jeśli jeszcze ktoś tak uważa, to pewnie zrewidowanie takiego myślenia jest tylko kwestią czasu. To nie atak… To odkrycie pewnego zła, które w Kościele rzeczywiście się działo, a które musi być osądzone i napiętnowane.

Ale ani to zło, ani osoba takiego czy innego przestępcy, nie może zniekształcić prawdziwego obrazu Chrystusowego Kościoła. I dlatego – z całym Kościołem – już od 56 lat przeżywamy Tydzień Modlitw o Powołania. Wciąż modlimy się o nowe święte powołania do kapłaństwa i życia zakonnego. Mając w pamięci zło, którego dopuścili się niektórzy (nieliczni!!!) ludzie Kościoła, wciąż wołamy o świętych pasterzy.

Warto czytać, by bzdur nie powtarzać…

W sobotę wspominałem o tym, że otrzymuję na telefon sondażowe pytania. Od kilku dni dotyczą one przede wszystkim Kościoła i tego, co wiąże się z nadużyciami seksualnymi ze strony duchownych.

Dziś kolejna porcja pytań spoczęła w mojej skrzynce:
– Czy należy zerwać konkordat?
– Czy zniesienie celibatu rozwiąże sprawę pedofilii?
– Czy uważasz, że Kościół powinien zostać opodatkowany?

Hm, nie wiem, kto układa te pytania, ale miałbym prośbę, by – zanim jakieś ułoży i wyśle – najpierw zorientował się nieco w temacie.

Kościół jest opodatkowany!!! I to na różne sposoby. Dlaczego nie mówi się głośno np. o tym, że każdy proboszcz ma obowiązek płacić podatek od każdego mieszkańca parafii zamiast od każdego wiernego, który uznaje się za członka wspólnoty?

Takich wątpliwości jest więcej. Polecam tekst zamieszczony na stronie jednej z polskich parafii, który dość dokładnie wyjaśnia tę kwestię. Warto czytać, by bzdur nie powtarzać.

http://jadwigaslaska.pl/glowna/kosciol-finanse

Pożyjemy, zobaczymy…

Od paru tygodni mam wątpliwy zaszczyt brania udziału w kilku (jak do tej pory) smsowych sondażach. Nie mam pojęcia, skąd wzięli mój numer. Systematycznie jednak zasypują mnie pytaniami.

Dziś kilka pytań dotyczących Kościoła i filmu braci Sekielskich.
– Czy obejrzy pan ten materiał?
– Czy to będzie dla Kościoła trzęsienie ziemi?
– Czy coś się po tym filmie zmieni?

Chciałoby się powiedzieć: A co ja, wróżka? Ale jedno jest pewne: z zapowiadanym od dawna filmem Sekielskiego chyba każdy wiąże jakieś pytania i oczekiwania. Zobaczymy, czy będzie to – jak zapowiadał Terlikowski – bomba, czy tylko kapiszon.

A może temat pedofilii w Kościele już się nam przejadł i nikogo już nie zadziwi? Pożyjemy, zobaczymy….