Zanim sam stanąłem…

Zanim sam stanąłem przy ołtarzu Pana
Nim do rąk swoich wziąłem Jego Ciało
To najpierw w ciszy, długo, na kolanach
Prosiłem Boga, by co chciał, się stało

Prosiłem Boga, modliłem się wiele
Mówiłem, że gotów jestem pójść za Nim
A On odpowiedział i w swoim Kościele
Na mojej drodze kapłanów postawił

Dobrych kapłanów miałem w życiu szczęście
Na swojej spotkać do kapłaństwa drodze
Wielu z nich pamiętam, z kilkoma mam zdjęcie
Dziś dzięki Nim pewniej po tej drodze chodzę

Tobie, dobry Boże, dzięki za Kapłanów
Tych wszystkich, których w swym życiu spotkałem
Dzięki za Ich wiarę, świadectwo, obecność
I za to, że przez Nich Ciebie pokochałem

Dziś, kiedy sam już staje przy Twoim Ołtarzu
Kiedy sam w swe ręce Twoje biorę Ciało
Gdy łączę się z Nimi w Chrystusowej Męce
Tak wiele by Im powiedzieć się chciało

Chciałoby się mówić, wspominać, dziękować
Przy każdym z Nich zatrzymać się chwilę
Ale oprócz wspomnień ważniejsza modlitwa
Modlitwa – aż i tylko tyle…

Ten wiersz powstał dziś –  w Wielki Czwartek 2018 – z głębokiej potrzeby serca.

Dziękuję Ci, Jezu…

1. Choinka już w domu pięknie przystrojona
I karp na stole już czeka.
Stajemy więc razem, łamiemy opłatek,
Na sianku widzimy Człowieka.

2. Człowiek to niezwykły, Syn Boga żywego,
Do ludzi na ziemię przychodzi.
Na dom swój wybiera ubogą stajenkę.
Na sianku, wśród zwierząt się rodzi.

3. Przychodzi na ziemię, by zamieszkać z nami,
By życie odmienić ludzkości.
Przychodzi, by wspierać, pomagać i leczyć.
Przybywa na ziemię z miłości.

4. Dziękuję Ci, Jezu, że przychodzisz do mnie,
Że dla mnie Betlejem zostawiasz.
I pragniesz zamieszkać w moim zimnym sercu.
A przez to codziennie mnie zbawiasz.

(Kraków 2012 r.)

Kapłańskie pacierze…

Kapłańskie pacierze

Gdy wracam do siebie, po dniu pełnym wrażeń,
Gdy siadam wygodnie w fotelu.
Gdy sięgam po brewiarz, przewracam stronice,
W modlitwie pamiętam o wielu.

Bo wielu wciąż woła, prosi o pacierze
I wielu na modlitwę czeka.
A kapłan nie może zapomnieć, zostawić
w potrzebie żadnego człowieka.

Gdy wracam do siebie, za różaniec chwytam
I Zdrowaś Maryjo powtarzam,
To wierzę głęboko, że dzięki modlitwie
Bóg ludzi swą łaską obdarza.

Adwentowe zamyślenia…

Poniżej wiersz o adwentowym oczekiwaniu.
Napisałem go przed czterema lat i ciągle jest aktualny.

1. Nie lubimy czekać – to nie tajemnica,
Tak wielu się spieszy, gdzieś goni.
To praca, to szkoła, wyjazdy, rodzina.
I człowiek zatrzymać się boi.

2. Boi się zatrzymać, pomyśleć, zadumać,
Bo na to wciąż czasu mu szkoda.
Tak, jakby zapomniał, że w cichości serca,
Czekać go może przygoda.

3. Przygoda spotkania z Tym, który nadchodzi
I który już stoi przed drzwiami.
Przygoda, od której tak wiele zależy.
Bo Jezus pozostać chce z nami.

4. On znów przyjdzie do nas, my ciągle czekamy,
On przyjdzie w te Święta na nowo
Obyśmy tylko w prozie codzienności
Zgodzili się przyjąć to Słowo.

W klimatach Bożego Narodzenia…

Choinka już w domu pięknie przystrojona
I karp na stole już czeka.
Stajemy więc razem, łamiemy opłatek.
Na sianku widzimy Człowieka.

Człowiek to niezwykły, Syn Boga żywego.
Do ludzi na ziemię przychodzi.
Na dom swój wybiera ubogą stajenkę,
Na sianku, wśród zwierząt się rodzi.

Przychodzi na ziemię, by zamieszkać z nami,
By życie odmienić ludzkości.
Przychodzi, by wspierać, pomagać i leczyć,
Przybywa na ziemię z miłości.

Dziękuję Ci, Jezu, że przychodzisz do mnie,
Że dla mnie Betlejem zostawiasz.
I pragniesz zamieszkać w moim zimnym sercu.
A przez to codziennie mnie zbawiasz.