Dzień Kalasantyński…

Dwudziesty piąty dzień każdego miesiąca przeżywamy w naszym pijarskim Zakonie jako tzw. Dzień Kalasantyński. Ma to związek z faktem, że właśnie 25 sierpnia 1648 r. ojciec Józef Kalasancjusz zakończył swoją ziemską pielgrzymkę i dołączył do grona zbawionych.

Dla nas, pijarów, jest to dzień szczególny. W większości naszych wspólnot podejmujemy refleksję (m.in. w czasie dnia skupienia) nie tylko na temat osoby naszego Założyciela, ale również – a może przede wszystkim – na temat tego, co nam zostawił i do czego zostaliśmy zaproszeni, przyjmując dar pijarskiego powołania.

Chcemy Panu Bogu dziękować za św. Józefa Kalasancjusza. Nie od dziś mówi się, że Kalasancjusz jest największym pedagogiem wśród świętych i największym świętym wśród pedagogów. Czy tak jest rzeczywiście? Czy ktoś inny nie mógłby się na takie stwierdzenie obruszyć?

Zostawmy to… Faktem jest, że Kalasancjusz dał początek niezwykłemu dziełu. I że to dzieło było niczym innym, jak tylko realizacją Bożej woli. Gdyby tak nie było, Zakon po całkowitej kasacie w 1646 roku (na dwa lata przed śmiercią Założyciela), nie powstałby znów do istnienia.

Wola Boża objawiła się jednak znów w całej swej pełni. Tym razem poprzez osobę papieża Aleksandra VII, który specjalnym breve ustanawia Szkoły Pobożne zgromadzeniem o ślubach prostych, a później poprzez osobę Klemensa IX, który podnosi zgromadzenie do rangi Zakonu o ślubach uroczystych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.