O pogubionych na ścieżkach wiary i niewiary…

J 15,26-27.16,1-4a

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdy przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali o nich, że Ja wam to powiedziałem”.

Załamanie się w wierze, przed którym przestrzega nas dzisiaj Jezus w Ewangelii, jest bardzo realnym zagrożeniem i niebezpieczeństwem. Zresztą, nie trzeba być bacznym obserwatorem, żeby zauważyć, że obok nas jest wielu takich, którzy kiedyś wierzyli, ale z jakiegoś powodu od wiary odeszli. Zwyczajnie się w swojej wierze załamali.

Jest jednak coś, co wydaje mi się jeszcze większym zagrożeniem od załamania się w wierze. To załamanie się w ludzkiej niewierze. Jaka jest różnica między tymi dwoma załamaniami i na czym polega dramatyzm tego drugiego?

W przypadku załamania się w wierze zawsze jest nadzieja, że doświadczenie wiary z przeszłości – nawet w zatknięciu z jakimś mniejszym lub większym kryzysem duchowym – zaowocuje powrotem do wcześniejszych doświadczeń. Jest szansa i jest nadzieja, bo jest doświadczenie żywego Boga. Jest punkt odniesienia. Jeśli będzie wola walki i chęć współpracy z łaską Bożą, można z takiego załamania wyjść i stanąć wyprostowanym.

Do czego jednak mają odwoływać się i powracać w momencie kryzysu ludzie, którzy nie mają doświadczenia związanego z wiarą? Oni nie mają żadnego duchowego odniesienia. Żadnego punktu zaczepienia. Dlatego bardzo często nie mają też nadziei. 

O ile załamania w wierze są wpisane w nasze życie duchowe i w nasze duchowe wędrowania, o tyle załamania w niewierze zwykle oznaczają utratę chęci jakiejkolwiek walki o siebie. Dlatego chociaż czasem pomódlmy się za tych, którzy pogubili się na ścieżkach własnej niewiary.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.