Takich dwóch jak ich trzech to nie ma ani jednego…


Kolejny piękny dzień w Kościelisku. Nasze modlitwy zostały wysłuchane – dziś nie spadła ani jedna kropelka deszczu. Słoneczko też było wyrozumiałe. Wspaniała pogoda na popołudniowy spacer.

Choć moje dzieciaki tego, co przeżyły po południu, spacerem na pewno by nie nazwały. Dla nich była to prawdziwa wyprawa: Kościelisko – Krzeptówki – Krupówki. I z powrotem – rzecz jasna. Jak wyliczyli mi górale, w obie strony to jakieś … 13 km.  No cóż… Od początku mówiłem moim ministrantom, że obóz dla dziewczyn jest w ośrodku obok i zawsze mogą się przenieść. Ale nie… Ministranci to ministranci – ani jednego słowa narzekania. Zuchy chłopaki.

A przed spacerem… czas na warsztaty liturgiczne. Klerycy solidnie przyłożyli się do sprawy i teraz już każdy obozowicz wie, kiedy zaczyna się Adwent a kończy Wielki Post. Kolory szat też potrafią już rozróżniać z zamkniętymi oczami.

Świetna robota, a zgrana ekipa wychowawców to już pół sukcesu...
Przemku, Łukaszu i Pawle, dziękuję…


Jesteśmy na wczasach…

 
Rok szkolny 2012/13 już za nami. Teraz trzeba tylko jakoś zebrać się w sobie i wytrzymać p
rzez te wakacje. Jakoś to będzie… Pociesza mnie perspektywa kolejnego roku szkolnego. Jeszcze tylko 63 dni 🙂 

Od wczoraj jestem w Kościelisku koło Zakopanego. Tygodniowy wypoczynek w górach. Świetny ośrodek (cały dla nas), wyśmienite jedzenie (stół szwedzki jest super), życzliwi ludzie ( na zdjęciu).

A z okna mojego pokoju przepiękny widok na Giewont z Krzyżem (również na zdjęciu – jak się przyjrzysz, Krzyż zobaczysz).

Jestem tu razem z grupą czterdziestu ministrantów z naszych pijarskich szkół i parafii z Krakowa, Rzeszowa, Jeleniej Góry i Elbląga. Najmłodszy uczestnik ma 8 lat, najstarszy 15. Do pomocy w okiełznaniu tej grupy mam jak zwykle niezawodnych kleryków: Przemka i Łukasza oraz studenta Pawła, który na pijarskich akcjach zjadł już prawie zęby.

Plan na najbliższy tydzień bardzo ambitny. Ciekawość i wszędobylskość chłopaków sięga zenitu… Tylko z pogodą bywa różnie. Póki co kradniemy promyki słońca.

Westchnijcie za nas, żebyśmy cało i zdrowo wrócili do domów.

Względy praktyczne czyli ukłon w stronę świata…

Chrześcijanin tańczy, tańczy, tańczy, tańczy – śpiewa z dziećmi na swojej płycie
bp Antoni Długosz. Tylko czy ów chrześcijanin musi tańczyć także w piątki ???

Przyznaję, można bardzo różnie odbierać decyzję polskich biskupów co do ostatniej zmiany jednego z przykazań kościelnych. Zmiana ta – podpisana kilka dni temu w podkrakowskiej Wieliczce – pozwala wiernym na udział w hucznych zabawach organizowanych w piątki. Dobrze to czy źle ? Osobiście mam mieszane uczucia.

Sam pomysł może i nie jest najgorszy, ale za to uzasadnienie wydaje mi się trochę (by nie powiedzieć, że bardzo) chybione. Uzasadnieniem decyzji mają być tak zwane względy praktyczne czyli fakt, że coraz więcej imprez organizuje się właśnie w piątki i ludzie i tak łamią to przykazanie. Oczywiście, że łamią. Pierwsze przykazanie: W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych – też łamią. I cóż z tego?

 Już na drugi dzień od ogłoszenia decyzji biskupów spotkałem dziewczynę (swoją drogą bardzo zaangażowaną w życie Kościoła), która wyznała, że czeka z utęsknieniem na moment, kiedy biskupi zajmą się przykazaniem ,,nie cudzołóż”, bo to – ze względów praktycznych – też trzeba już zmienić. ,,Wtedy – jak zauważyła – do kościoła przychodziłoby o wiele więcej młodych ludzi. Warto o nich zawalczyć” – skwitowała.

Słysząc to, szybko rozwiałem jej złudne nadzieje, bo przecież jest zasadnicza różnica między przykazaniami kościelnymi a przykazaniami Bożymi. W te pierwsze człowiek może ingerować, te drugie są nietykalne.  

Osobiście uważam jednak (i nikt nie musi się ze mną zgadzać), że zmiana wspomnianego przykazania jest niepotrzebnym kompromisem i ukłonem w stronę coraz bardziej zlaicyzowanego świata. Świata, który coraz bardziej wdziera się w nasze życie i próbuje porządkować je po swojemu. Kogo jak kogo, ale chrześcijanina chyba powinno być stać na odrobinę wyrzeczenia i ofiary. Szczególnie w piątek i szczególnie z miłości do Jezusa…