Bierz, co chcesz…

Jakby to było dobrze, gdyby z Jezusowej Ewangelii można było wybierać sobie tylko to, co nam akurat pasuje. Gdyby tak można z tej dzisiejszej Ewangelii http://www.ewangelia.org/main.php?language=PL wybrać sobie tylko mały fragment… Zapewne wielu wybrałoby te oto słowa Jezusa: Jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić (J 12, 47).

Jezus nie potępi tych, którzy znają Jego słowo (czyt. Ewangelię), ale na co dzień nie kierują się Jego wskazaniami. Hura !!! Czy może być lepsza wiadomość dla tych wszystkich, którzy już dawno między bajki wsadzili Bożą Ewangelię, a na co dzień piszą i żyją inną, nie Jezusową, ale swoją własną? Hulaj dusza, piekła nie ma…

Tymczasem… piekło jest. I chociaż o. Knabit mówił ostatnio w jakimś wywiadzie, że w piekle nie jest tłoczno, to jednak wiemy, że taka smutna rzeczywistość naprawdę istnieje. I – uwaga !!! – piekło wcale nie jest puste. Aby się tam nie znaleźć, trzeba czytać Jezusową Ewangelię całościowo, a nie fragmentarycznie. Wyrywanie czegokolwiek z kontekstu – tak jak wspomnianych wyżej dwóch zdań z dzisiejszej perykopy – niczemu dobremu nie służy. Nie tylko nie pomaga, ale nawet może być bardzo zgubne. Każdy, kto tak robi, staje się podobny do Świadków Jehowy, którzy są specjalistami od szatkowania Słowa Bożego dla własnych tylko potrzeb.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.