Inauguracja…

Dziś odbyła się uroczysta inauguracja nowego roku akademickiego na Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie. Ta afiliowana przy Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II uczelnia od dekad kształci także pijarskich kleryków.

Można o uczelniach mówić różnie, można różnie mówić o profesorach i różnie wspominać poszczególne wykłady, ale jedno mogę stwierdzić na własnym przykładzie – kiedy już po latach znów przekracza się progi Alma Mater, serce bije jakoś mocniej. Ożywają wspomnienia, przypominają się twarze. Nawet te, które kiedyś bardzo chciało się zapomnieć.

Odkąd posługuję klerykom w naszym WSD, mam okazję kilka razy w roku odwiedzać Instytut i spotykać się tam z moimi dawnymi profesorami. Niektórzy wciąż (a od mojego odejścia z ITKM-u minęło już sześć lat) ciągle pamiętają moje nazwisko. A przecież pośród dziesiątków studentów niczym szczególnym się nie wyróżniałem.

Może to jeden z powodów, dla których na Instytut chodzę teraz jakoś chętniej niż za dawnych kleryckich lat.

Tutaj wszystko się zaczęło…

Dziś przypada liturgiczne wspomnienie św. s. Faustyny Kowalskiej. Świętej, tak bardzo mocno związanej z Krakowem, ale przecież nie tylko z Krakowem.

W czasie niedawnej pielgrzymki do Wilna, miałem okazję wraz z naszą seminaryjną Wspólnotą, odwiedzić miejsca, które do dziś przesiąknięte są obecnością Sekretarki Bożego Miłosierdzia i jej duchowego kierownika bł. ks. Michała Sopoćko.

Poniżej mała fotogaleria:

Klasztorek Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, w którym podczas swojego pobytu w Wilnie mieszkała s. Faustyna. Takich ,,klasztorków” należących do Zgromadzenia na całym terenie było kilka. Przez wojenną zawieruchę wszystkie pozostałe zostały zniszczone. Ostał się tylko ten, w którym mieszkała święta.
Dziś w ,,klasztorku” mieści się Muzeum św. s. Faustyny.
Okno w pokoju Faustyny, przez które święta wyglądała na ogród.
Pokój s. Faustyny. Kącik, w którym Pan Jezus podyktował jej Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Tutaj wszystko się zaczęło…
Relikwie św. Faustyny
Relikwie bł. ks. Michała
Jeden z elementów przykościelnej wystawy, przedstawający malarza, który pokazał światu Jezusa Miłosiernego.
Tablica umieszczona na budynku, który poniżej.
W tym domu, który teraz jest klasztorem Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, mieszkał kiedyś ks. Sopoćko. Tutaj też został namalowany pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego. Do tego miejsca z ,,klasztorka”, w którym mieszkała Faustyna jest jakieś 6 km. Faustyna pokonywała tę odległość pieszo, aby spotkać się ze swoim spowiednikiem.
Brama, przez którą musiała przejść Faustyna, by wejść na teren kościoła, w którym posługiwał ks. Michał Sopoćko. Dziś całość przypomina jeden wielki plac budowy, albo lepiej powiedzieć – plac demolki.
Kościół parafialny, w którym swoją posługę pełnił ks. Michał Sopoćko. To tutaj młoda zakonnica Faustyna poznała swojego przyszłego spowiednika.

Niewiele takich miejsc…

Wszystko, co dobre, szybko się kończy. Zakończył się także nasz pobyt na Litwie. Opuściliśmy już gościnny Landwarów i wróciliśmy do domu, do Krakowa. A po drodze…

Po drodze oczywiście Suchowola i Okopy, miejsca nierozerwalnie związane z bł. ks. Jerzym Popiełuszką oraz Sokółka. Miejsce – jak wierzymy – cudu eucharystycznego. Ale w tym dniu także miejsce spotkania i modlitwy kapłanów dekanatu z ich pasterzami: abpem Tadeuszem i bpem Henrykiem. Wspólnie uczestniczyliśmy w Eucharystii.

Kolegiata św. Antoniego w Sokółce
Z biskupem pomocniczym archidiecezji białostockiej ks. dr Henrykiem Ciereszko
Pijarów w archidiecezji białostockiej nie ma, ale może kiedyś…
Msza św. w kolegiacie pod przewodnictwem abpa Tadeusza Wojdy SAC
Cząstka Hostii wystawiona do publicznego kultu (na tabernakulum)

 

Wspomnienia dobre i żywe…

Jeszcze krótka migawka z Litwy. Tym razem z Landwarowa czyli miejscowości, w której mieszkaliśmy, korzystając z gościnności bezhabitowych sióstr ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszego Imienia Jezus. Zgromadzenia założonego przez bł. Honorata Koźmińskiego.

W Landwarowie na ulicach słychać kilka języków. Litewski – to oczywiste. Ale równie często słychać także język polski, a to za sprawą polskiej szkoły, którą również mieliśmy okazję odwiedzić. Oprócz tych dwóch języków dzieci uczą się także angielskiego i rosyjskiego. A w zasadzie tego ostatniego uczyć się nie muszą, bo głównie w tym języku rozmawiają w domach.

Odwiedziliśmy też miejsce na Litwie dla pijarów szczególne – miejscowość Dukszty. Niektórzy nawet mówią: Dukszty Pijarskie. Przed laty bowiem właśnie tam posługiwali ojcowie pijarzy. Wybudowali nawet okazały kościół (na zdjęciu). Pochowani zostali na przykościelnym cmentarzu.

Przed klasztorkiem sióstr ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszego Imienia Jezus, które nas gościły
,,Klasztor” sióstr
Kościół parafialny w Landwarowie
Landwarowski proboszcz

 

Bez komentarza

Dyrektorem w Szkole im. Sienkiewicza jest pan… Żeromski.


W Duksztach Pijarskich

Kościół w Duksztach Pijarskich, wybudowany przez pijarów

Pijarski grobowiec w Duksztach Pijarskich