Jest taki wieczór…

Raz w roku jest u pijarów taki wyjątkowy wieczór, kiedy na kilkanaście godzin powiększa się liczba pijarskich nowicjuszy. Wszystko po to, żeby następnego dnia znów mogła się pomniejszyć. Nie, to nie cud…

To nasze zakonne Konstytucje i Reguły. To one mówią o tym, że zanim kończący formację w nowicjacie złożą swoje pierwsze śluby (i zanim wyjadą do swoich domów), ich następcy dzień wcześniej kanonicznie rozpoczynają swój nowicjat. To uroczysty moment, zwykle przeżywany w obecności samego o. Prowincjała. Właśnie dlatego dzisiejszej nocy możemy się cieszyć aż pięcioma pijarskimi nowicjuszami.

Tomek zakończy już jutro swoją nowicjacką formację i po złożeniu ślubów, wyjedzie na swój zasłużony urlop w rodzinne strony. W nowicjacie pozostanie czterech kolejnych. I z własnego doświadczenia wiem, że chyba w tym momencie niczego bardziej nowicjuszowi nie potrzeba, niż ludzkiej życzliwości i modlitewnej pamięci.

 

One thought on “Jest taki wieczór…

  • 13 września 2016 o 5:19 pm
    Permalink

    Ojcze Piotrze, mam ważne pytanie i bardzo proszę o odpowiedź.
    Czy czyn popełniony przez człowieka, który znajduje się w stanie znacznego upojenia alkoholowego to grzech? Nie pytam o sam fakt nadużywania alkoholu, to dla mnie oczywiste ale o zrobienie czegoś, czego na trzeźwo człowiek by nie zrobił.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.