Obóz narciarski – dzień VI
Dziś już ostatni dzień na stoku. Pewnie dlatego wszyscy, mimo kilku mniejszych i większych kontuzji, postanowili wyszaleć się do końca. Nikt dzisiaj nie grzał ławki pod karczmą. Kilku śmiałków nie tylko grzecznie zjeżdżało ze stoków, ale też postanowiło spróbować z nartami na nogach swoich akrobatycznych umiejętności. Niektórym się udało i wyszli z tego bez szwanku, inni mieli trochę mniej szczęścia i na własnej skórze przekonali się o tym, że oddalanie się od stada nie popłaca.
Powoli lądujemy. Pora oddać sprzęt i zacząć pakowanie. Jutro wracamy do normalności…
Szczęść Boże. Dziękujemy Wychowawcom i Opiekunom za opiekę nad Rafałem, a Bożej Opatrzności że czuwała nad Wami wszystkimi w trakcie minionego obozu. Pozdrawiamy, zapewniamy o dalszej modlitwie. 🙂