Święty Józefie, Patronie nasz…


Choć już późno, to jednak pod dzisiejszą datą nie mogę nie umieścić choćby kilku zdań o dwóch ważnych – przeżywanych dziś w Kościele – wydarzeniach. Ot, taki komentarzyk do tego, czym żyjemy.

Pierwsze wydarzenie – chcąc naprowadzić na nie dzieci w szkole powiedziałem, że nigdy więcej się ono już nie powtórzy. Chodziło mi oczywiście o inaugurację pontyfikatu. Podpowiedź okazała się mało pomocna. Tak czy inaczej inauguracja była. Obowiązki nie pozwoliły mi na siedzenie przed telewizorem i śledzenie tego wydarzenia na żywo, ale wyczytałem, że papież Franciszek znów zaskakuje. Otoczmy Go jeszcze bardziej naszą modlitwą. Niech tchnie nowego Ducha Bożego w wielką rodzinę dzieci Bożych.

Wydarzenie drugie to oczywiście Uroczystość św. Józefa Oblubieńca. Z racji tego, że to także mój Patron otrzymałem dziś od pewnej osoby piękną, własnoręcznie zrobioną ikonkę. Oto ona…


Kończąc, życzę wszystkim nieustannej opieki św. Józefa i tego byśmy wszyscy – na Jego wzór – uczyli się bardziej słuchać niż mówić.

Góra z górą się nie zejdzie…


Ufff, prawie sześć godzin siedzenia i słuchania. Za mną dłuższy niż myślałem kurs BHP dla nauczycieli. I na dodatek zakończony egzaminem.

Zmęczony, ale mądrzejszy wróciłem właśnie z drugiego końca Krakowa do siebie.
I żeby było ciekawiej – kurs prowadził nasz parafianin. Człowiek, który mieszka dwie ulice dalej.
Trzeba było jechać aż na drugi koniec miasta, żeby się spotkać… Ciekawie Pan Bóg to wszystko wyreżyserował.

A jutro… Jutro znów troszkę sobie posiedzę. Czeka mnie udział w dwóch Radach Pedagogicznych w szkołach, w których uczę…

Kogo spotkam tym razem? Aż boję się pomyśleć…

Tak niedawno żeśmy się poznali, a już pożegnania nadszedł czas….


Rekolekcje w parafii Postomino dobiegły już końca. Czas iście wyjątkowy. Pan Bóg nie szczędził swojej łaski i błogosławieństwa. Z dnia na dzień na rekolekcjach we wszystkich trzech kościołach było coraz więcej ludzi.

W szkole też całkiem spora grupa gimnazjalistów, wiele ciekawych pytań, wątpliwości, ciekawych rozmów. Podobnie w SP, choć oczywiście poziom problemów nieco inny. I wieczorne spowiedzi, nauki rekolekcyjne, a dziś nawet Droga Krzyżowa.

Bogu dzięki za ten czas łaski. A proboszczowi i Parafianom Bóg zapłać za gościnę i życzliwość. 

Przyjdź, Duchu Święty…


Po prawie 14 godzinach spędzonych w TLK, zawitałem w moich rodzinnych stronach.

Te odwiedziny przeżywam trochę pod hasłem urlopu, ale tak naprawdę nie odpoczywam. Wczoraj – oprócz tego, że ochrzciłem mojego pierwszego siostrzeńca (pewnie kiedyś pojawią się tutaj zdjęcia małego Krzysia – wszak to duma nie tylko dla rodziców),  zacząłem także prowadzić rekolekcje wielkopostne w jednej z parafii w dekanacie Ustka. 

Przed południem spotkania z gimnazjalistami i z dziećmi ze Szkoły Podstawowej. Po obiedzie odwiedziny u chorych i wieczorem trzy Msze św. z  naukami rekolekcyjnymi w trzech pobliskich wioskach. Bardzo ciekawe doświadczenie…

Korzystam z okazji i proszę o modlitwę, bym umiał przekazać innym to, co Duch Święty mi podpowiada.