Dziękuję i proszę o jeszcze…

 
Moi Drodzy

Minęło właśnie siedem miesięcy od dnia, w którym blog słowojakziarno.pl przybrał nową szatę graficzną i otworzył się na nowe możliwości (m.in. na nagrania audio). Przez ten czas w panelu bocznym pojawiło się wiele różnych (ciekawych i mniej ciekawych) kategorii. Zapytacie  – po co? Cel jest jeden. Niebo…

Wszystko, co tutaj piszę jest podyktowane skrytym w moim sercu pragnieniem przybliżania Boga sobie i Wam. I chyba można powiedzieć, że ten cel w jakimś niewielkim promilu udaje nam się osiągać.

Zamieszczam dziś ten wpis, bo licznik na blogu wskazał właśnie 100 Waszych komentarzy. Chcę za nie podziękować, bo każdy zamieszczony przez Was komentarz nie tylko mobilizuje mnie do pisania kolejnych tekstów, ale też jest znakiem tego, że ktoś to w ogóle czyta. Chcę jednak przy tej okazji poprosić Was o dwie rzeczy.

Jeśli rzeczywiście czytacie zamieszczane tutaj wpisy, nie bójcie się dzielić przy tej okazji swoimi przemyśleniami. Każdy z Was przecież coś na dany temat myśli, ma jakieś osobiste refleksje, z czymś się zgadza lub nie. Bardzo bym chciał, aby blog stał się miejscem dialogu, konfrontacji, wymiany myśli. W przeciwnym razie będę musiał uznać, że na bloga wchodzą ludzie, którzy zawsze ślepo zgadzają się z tym, co piszę. W myśl zasady, że kto milczy, ten się zgadza.
W to akurat nie uwierzę, dlatego proszę o Wasze komentarze. Obiecuję, że nie będzie cenzury (poza przypadkami używanych w tekście wulgaryzmów).

I druga prośba. Może warto podrzucić linka do bloga swoim przyjaciołom, znajomym albo i nieznajomym. (Nieprzyjaciołom też można). Czasem ludzie pytają o tak prozaiczne rzeczy, a odpowiedzi na wiele pytań mogą znaleźć tutaj, choćby w dziale: o modlitwie czy o spowiedzi.

O taką współpracę proszę i już pracuję nad tym, by ten blog trafił do jeszcze szerszego grona Czytelników. Nie wszystko jednak można zrobić od razu, więc małymi krokami, byle do przodu…

Od początku pamiętam o Was w modlitwie. W najbliższy czwartek o 18.oo odprawię Mszę św. w intencjach, które wpisujecie w blogowej skrzynce modlitewnej (patrz w górnym panelu). Zapraszam do duchowej łączności
i  pozdrawiam z ostatnich dni pobytu nad pięknym Bałtykiem.   o. Piotr SchP

Takich dwóch jak ich trzech to nie ma ani jednego…


Kolejny piękny dzień w Kościelisku. Nasze modlitwy zostały wysłuchane – dziś nie spadła ani jedna kropelka deszczu. Słoneczko też było wyrozumiałe. Wspaniała pogoda na popołudniowy spacer.

Choć moje dzieciaki tego, co przeżyły po południu, spacerem na pewno by nie nazwały. Dla nich była to prawdziwa wyprawa: Kościelisko – Krzeptówki – Krupówki. I z powrotem – rzecz jasna. Jak wyliczyli mi górale, w obie strony to jakieś … 13 km.  No cóż… Od początku mówiłem moim ministrantom, że obóz dla dziewczyn jest w ośrodku obok i zawsze mogą się przenieść. Ale nie… Ministranci to ministranci – ani jednego słowa narzekania. Zuchy chłopaki.

A przed spacerem… czas na warsztaty liturgiczne. Klerycy solidnie przyłożyli się do sprawy i teraz już każdy obozowicz wie, kiedy zaczyna się Adwent a kończy Wielki Post. Kolory szat też potrafią już rozróżniać z zamkniętymi oczami.

Świetna robota, a zgrana ekipa wychowawców to już pół sukcesu...
Przemku, Łukaszu i Pawle, dziękuję…


Jesteśmy na wczasach…

 
Rok szkolny 2012/13 już za nami. Teraz trzeba tylko jakoś zebrać się w sobie i wytrzymać p
rzez te wakacje. Jakoś to będzie… Pociesza mnie perspektywa kolejnego roku szkolnego. Jeszcze tylko 63 dni 🙂 

Od wczoraj jestem w Kościelisku koło Zakopanego. Tygodniowy wypoczynek w górach. Świetny ośrodek (cały dla nas), wyśmienite jedzenie (stół szwedzki jest super), życzliwi ludzie ( na zdjęciu).

A z okna mojego pokoju przepiękny widok na Giewont z Krzyżem (również na zdjęciu – jak się przyjrzysz, Krzyż zobaczysz).

Jestem tu razem z grupą czterdziestu ministrantów z naszych pijarskich szkół i parafii z Krakowa, Rzeszowa, Jeleniej Góry i Elbląga. Najmłodszy uczestnik ma 8 lat, najstarszy 15. Do pomocy w okiełznaniu tej grupy mam jak zwykle niezawodnych kleryków: Przemka i Łukasza oraz studenta Pawła, który na pijarskich akcjach zjadł już prawie zęby.

Plan na najbliższy tydzień bardzo ambitny. Ciekawość i wszędobylskość chłopaków sięga zenitu… Tylko z pogodą bywa różnie. Póki co kradniemy promyki słońca.

Westchnijcie za nas, żebyśmy cało i zdrowo wrócili do domów.