Kapłan jest jak leśnik…

,,Kapłan jest jak leśnik, człowiek pracujący w pięknym kompleksie odwiecznej puszczy. Pewnie, że drzewa potrafią same znaleźć sposób na to, aby trwać i rosnąć. Są jednak i takie miejsca, gdzie człowiek uprawia kawałek ziemi, sadzi na nim małe roślinki, pielęgnuje je, otacza opieką i gdy przychodzi czas, wsadza je w ziemię z nadzieją, że wyrosną kiedyś tak wielkie, że swymi koronami będą dosięgać nieba.

I takie jest zadanie stawiane kapłanom w pracy na parafii. Niekiedy dopiero następne pokolenia Bożych leśników doświadczają zachwytu nad pięknem dorodnych, zdrowych drzew. Zawsze też jednak muszą mieć w pamięci, że ktoś przed nimi wykonał konieczną pracę, aby oni mogli ją kontynuować, dbając o powierzony im las.”

(z książki Kryspina Krystka ,,Zatroskana koloratka”)

Wystarczy niewielka szczelina…

Od kilku tygodni czekałem na tę książkę. Wczoraj w końcu ją zdobyłem (29,9o !!!). I czytam…

,,Miłosierdzie w imię Boga” – to najnowsza książka – wywiad z papieżem Franciszkiem. Oczywiście, o miłosierdziu, ale nie tylko. Na 170 – ciu stronach papież mnie osobiście nie jeden raz zadziwia, by nie powiedzieć, że trochę nawet szokuje. Na pewno jednak także pewne rzeczy wyjaśnia. Pozycja naprawdę godna polecenia. I to nie tylko w Roku Miłosierdzia.

W ramach zachęty do lektury kilka zdań ze wstępu autora, który nawiązując do Marshalla pisze:
,,Na stronach powieści Bruc’e Marshalla Ale i oni otrzymali po denarze znaleźć możemy ciekawy fragment. Bohater książki, ksiądz Gaston, musi wyspowiadać młodego niemieckiego żołnierza, którego francuscy partyzanci skazali na śmierć. Żołnierz wyznaje swoją słabość do kobiet i liczne przygody miłosne, jakie przeżył. Ksiądz wyjaśnia mu, że aby mógł uzyskać przebaczenie i odpuszczenie grzechów, musi za nie żałować. Żołnierz odpowiada: Jak mam żałować? To było coś, co mi się podobało. Gdybym miał możliwość, teraz zrobiłbym to samo. Jak miałbym żałować? Wówczas ksiądz Gaston, który chce dać rozgrzeszenie temu naznaczonemu przez los penitentowi, stojącemu już niemal w obliczu śmierci, wpada na genialny pomysł i mówi: ,,A czy żałujesz, że nie żałujesz?” Wtedy młodzieniec spontanicznie odpowiada: ,,Tak, żałuję, że nie żałuję.” Czyli: przykro mi, że nie umiem okazać żalu. To staje się maleńką szczeliną, która pozwala miłosiernemu księdzu udzielić rozgrzeszenia.”

To tylko fragment ze wstępu do książki. Już jednak ten wstęp pokazuje, że w temacie Bożego miłosierdzia wystarczy ze strony człowieka choćby tylko niewielka szczelina otwartości. I o poszukiwaniu takich szczelin w życiu ludzi słabych i grzesznych jest właśnie ta książka.  Przeczytacie w niej o tym, jak dobry jest Bóg i jak wielkie jest Jego Miłosierdzie. Polecam…

Popatrzcie, jak oni się miłują…

Czas wakacji połączony z dyżurem na parafii sprzyja sięganiu po książki, które już dawno ustawiły się w kolejce do tego, by potraktować je serio. Kolejka spora, ale i czasu teraz nie brakuje, by nadrobić czytelnicze zaległości.

Właśnie odstawiam na półkę pewną pozycję – można powiedzieć, że w jakimś wymiarze dla mnie szczególną. Szczególną dlatego, że na pierwszej stronie widnieje dedykacja autora. Niewiele mam książek z dedykacją. Na tej widnieją słowa: ,,Dla o. Piotra pijara – ks. Adam.” Ilu znacie księży Adamów piszących książki? Ja tylko jednego – Bonieckiego. Ten autograf jest właśnie od niego.

Nie chcę tutaj wspominać o tym, co pisał i o czym mówił ks. Adam przez lata swojej dziennikarskiej aktywności. Nie chcę przywoływać kontrowersyjnej sprawy Nergala, podartej Biblii, wystąpienia księdza Adama na Woodstocku i wreszcie zakazu, nałożonego na księdza przez przełożonych. Można w tych kwestiach mieć swoje własne zdanie i ja takie mam. Wolno mi…

Przywołuję jednak dzisiaj tego właśnie Autora, by zacytować tutaj pewien fragment książki: ,,Lepiej palić fajkę niż czarownice…” Otóż na jednej z ostatnich stron ks. Adam pisze, prowokując do refleksji:

,,Jakie oblicze Ewangelii ukazujemy światu my, wierzący? Czy niewierzący, patrząc na nas, mogą powiedzieć, jak ,,poganie” o pierwszych chrześcijanach: ,,popatrzcie, jak oni się miłują?” Czy jesteśmy świadkami ewangelicznego ubóstwa? Bezinteresowności? Miłości? Troski o najsłabszych? Czy każdy ubogi może z ufnością zapukać do naszych drzwi? A grzesznik, bluźnierca, satanista? Czy bardziej się troszczymy o instytucję, czy o człowieka? Czy niedzielne Msze św. w naszych parafiach są radosnym przeżywaniem wspólnoty? Czy zostawiamy 99 owiec, żeby szukać jednej zagubionej? Czy odnalezioną bierzemy na ramiona, czy raczej zasypujemy wyrzutami (,,gdzieś polazła?”) i domagamy się oznak skruchy, aktów zadośćuczynienia?”

Myślę, że warto – bez względu na to, jakie ma się zdanie na temat działalności księdza Adama – zastanowić się nad pytaniami, które stawia. Autor pisze w liczbie mnogiej, a więc te pytania są także dla mnie i dla Ciebie.

Papież, jakiego nie znamy…

lista24 marca 1976 roku. W Argentynie władzę przejmuje armia. Rozpoczyna się siedem lat terroru. Wojsko porywa i morduje dziesiątki tysięcy osób: to dramat tzw. desaparecidos – tych, którzy ,,zniknęli.”

W Buenos Aires jezuita Jorge Mario Bergoglio ratuje wszystkich, których może. Teraz ci, którzy zostali przez niego ocaleni, wyznają, jak ojciec Jorge po cichu działał, by ich chronić.

,,Lista Bergoglio” czyli cała prawda o czasach, kiedy papież był prowincjałem. Książka, która nie tylko trzyma w napięciu, ale przede wszystkim otwiera oczy. Gorąco polecam !!!